Kto to jest
Olimed prowadzi fizjoterapię i osteopatię w centrum Szczecina. Terapia manualna, wisceralna, czaszkowo-krzyżowa, medyczny trening ruchowy. Zespół specjalistów, każdy z własną specjalizacją i własnymi pacjentami.
Placówka działała dobrze, ale w internecie istniała wyłącznie jako profil na Facebooku. Pacjent, który wpisywał w Google nazwę firmy, nie znajdował strony. Pacjent, który szukał fizjoterapeuty w Szczecinie, nie znajdował Olimedu w ogóle.
Co ich blokowało
Trzy rzeczy, w kolejności od najdroższej:
Brak własnego miejsca w wyszukiwarce. Facebook nie zastępuje strony. Nie kontrolujesz tam, co się wyświetla, nie zbudujesz na nim widoczności na frazy usługowe, a pacjent szukający konkretnej terapii nigdy tam nie trafi.
Rozproszona informacja. Zakres usług, opisy metod, kto pracuje w zespole, jak umówić wizytę, gdzie zaparkować. To wszystko istniało, tylko w postach sprzed pół roku i w wiadomościach prywatnych.
Pacjent szuka z telefonu, w biegu i z bólem. Ktoś, kto od trzech tygodni ma ból kręgosłupa, nie czyta broszury. Chce w piętnaście sekund wiedzieć, czy tu mu pomogą, kto to zrobi i jak się zapisać. Każda sekunda ładowania i każdy zbędny element to jest osoba, która wraca do wyników wyszukiwania.
Co zaproponowałem
Strona miała robić trzy rzeczy: ładować się natychmiast, odpowiadać na pytania zanim padną i pokazywać ludzi, nie firmę.
Lekkość jako decyzja projektowa, nie efekt uboczny. Statyczny HTML, bez systemu CMS, bez wtyczek, bez frameworka. Nie dlatego, że tak jest taniej, tylko dlatego, że przy stronie medycznej czytanej z telefonu w poczekalni albo w autobusie każda dziesiąta sekundy realnie kosztuje pacjenta.
Karty specjalistów zamiast anonimowego zespołu. Każdy terapeuta dostał własną podstronę z nazwiskiem, specjalizacją i opisem tego, czym się zajmuje. Nie jako ozdoba, tylko dlatego, że pacjent wybiera człowieka, nie placówkę. To okazało się najlepszą decyzją w całym projekcie, o czym niżej.
FAQ, które faktycznie odpowiada. Nie wypełniacz z pytaniem „czy jesteście profesjonalni", tylko realne obawy przed pierwszą wizytą: czy fizjoterapia działa przy bólu przewlekłym, czy terapia boli, ile spotkań będzie potrzebnych, czym różni się fizjoterapia od osteopatii. To są dokładnie te pytania, które pacjent wpisuje w Google, zanim się gdziekolwiek zapisze.
Dojazd i parking na widoku. Drobiazg, który przy placówce w centrum miasta decyduje o wizycie częściej niż opis metody terapeutycznej.
Efekt
Wdrożenie: kwiecień 2026. Pomiar w Search Console ruszył 4 czerwca, więc poniższe liczby to 62 dni, nie pełny okres od startu.
Ruch
CTR 18,6% oznacza, że na każde pięć osób, które zobaczyły Olimed w wynikach, jedna kliknęła.
Mobile
Cztery na pięć kliknięć przychodzi z telefonu, przy CTR dwukrotnie wyższym niż na desktopie. Założenie o pacjencie szukającym z telefonu potwierdziło się w danych.
Wydajność
Core Web Vitals mierzone na prawdziwym ruchu przez 28 dni, nie w symulacji:
CLS zero oznacza, że nic na stronie nie przeskakuje w trakcie ładowania. Na stronie z kartami specjalistów i zdjęciami to wymaga zaplanowania, a nie zdarza się samo.
Karty specjalistów
Najciekawsza liczba w całym projekcie:
Strona jednego terapeuty jest drugą najsilniejszą stroną w całym serwisie, zaraz po stronie głównej. Zapytania o nazwiska specjalistów trafiają w TOP3, a kolejni członkowie zespołu generują własny ruch.
To jest konkretny argument za tym, żeby na stronie placówki medycznej pokazywać ludzi z nazwiska. Google traktuje treści zdrowotne inaczej niż resztę i chce widzieć, kto za nimi stoi. Pacjent chce tego samego.
Rozpoznawalność marki
Firma, która przed współpracą miała w Google tylko cudze wzmianki, ma dziś własną tożsamość w wyszukiwarce.
Co dalej
Frazy usługowe typu „osteopata Szczecin" czy „masaż powięziowy Szczecin" są dopiero w drugiej i trzeciej dziesiątce. To normalne po dwóch miesiącach i to jest następny etap: rozbudowa treści usługowych i praca nad widocznością lokalną.
Do zrobienia jest też scalenie wariantów adresu i przepisanie metadanych na stronach terapii, które mają dobre pozycje przy niskim CTR. To najtańsze możliwe wzrosty, jakie ten serwis ma przed sobą.